17 LAT 
ŻEGLUGI
WIŚLANEJ!
Podsumowanie sezonu 2008

W dniu 28 listopada 2008 r. w tawernie „ TUŻ ZA HORYZONTEM ” przy ulicy Wioślarskiej odbyło się uroczyste podsumowanie i zakończenie pierwszego sezonu żeglugowego. Na konferencję zorganizowaną przez Żeglugę Wiślaną przybyło wiele interesujących osób, wśród których byli między innymi przedstawiciele prasy, mediów jak również innych środowisk którym tematy żeglugi nie są obce.

PODSUMOWANIE SEZONU 2008
Wisła zdobyta! Ostatnia dzika rzeka Europy została ujarzmiona przez ludzi, którzy uwierzyli, że po kilkudziesięciu smutnych latach, na martwe wiślane szlaki może powrócić życie. I to jak atrakcyjne i nieprzewidywalne. Dziś Żegluga Wiślana, która zrodziła się w głowie Łukasza Krajewskiego, dobija szczęśliwie do brzegu, kończąc swój pierwszy sezon. Jej pasażerowie, którzy dali się zaciągnąć na pokład jachtów i przeżyć niezwykłą przygodę, są dowodem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych i nie wartych, by przełamywać wszelkie stereotypy i uprzedzenia. Trzeba tylko mieć odwagę i wierzyć, że wciąż są ludzie, którzy wolą być odkrywcami, mierzącymi się z siłami przyrody, nie zaś tylko odbiorcami nudnych i powtarzalnych ofert biur podróży.

A tacy właśnie niestandardowi klienci przez te kilka miesięcy trafiali na jachty Żeglugi Wiślanej Krajewskiego. Odważni i z fantazją. Byli to goście rozmaici; młodzi gniewni, których znudziły zorganizowane i schematyczne wycieczki; rodziny, które chciały wspólnie dokonać rzeczy niezwykłych, siąść za ster i pruć prosto przed siebie, kierując się swoją intuicją i zmysłami, wreszcie miłośnicy historii, pasjonaci zabytków, którzy płynąc bursztynowym szlakiem, mogli zajrzeć do warowni, zamków, spichlerzy wpisanych w dzieje Polski.

Przewrotny pomysł uruchomienia pasażerskiej żeglugi na rzece zapomnianej przez polityków i szarych ludzi, był szaleńczy. Gdy końcem kwietnia jachty wyruszyły w dziewiczy rejs z Krakowa do Gdańska, miały sporo przeciwników i niedowiarków, którzy pukali się w głowę. Już wtedy jednak na pokład weszli ludzie, których skusił i rozgrzewał taki pomysł. Chcieli, wbrew wszystkim przesądom, spędzić czas na rzece, wiedząc że tak wspaniałych tras i miejsc nie zobaczą z lądu. Zabytki klasztoru w Hebdowie, Opatowie, tajemnicze skarby skryte w starych średniowiecznych warowniach, zakręciły im w głowie. Sandomierz i Kazimierz Wielki zatkały dech w piersi. Nie chcieli wysiadać i rozstawać się z Żeglugą. Pierwszy odcinek rzeki, dziki, czasami płatający figle, stał się dla nich wyzywaniem i nieprzewidywalną przygodą. Chcieli jeszcze. Wielu z nich powróciło zresztą na kolejne odcinki. Prócz nich na pokład weszli kolejni odkrywcy, którym nie straszny był wiatr, deszcz i żywioły. Każdy z nich miał szansę na spędzenie rejsu tak, jak się mu marzyło. Był czas dla wędkarzy i miłośników twierdz. Kąpiel dla prawdziwych wilków i szanty przy ognisku dla tych, co nie szczędzą głosu. Każdy dzień zaskakiwał. Raz nad łodziami kołował orzeł bielik, innym razem mijali siedliska bobrów, czy wyspy pełne ptactwa. Dobijali do twierdz, które znali z historii, Modlina, Gniewu, Malborka. Można je było jeszcze raz zdobyć, a to na rowerach, w które są wyposażone jachty, a to z profesjonalnymi przewodnikami.
Oj, działo się. Wnikliwi obserwatorzy mogli wypatrzyć na brzegach nie tylko nie spotykane na co dzień bogactwo ptactwa, zwierząt, ale i rośliny, które już dawno wymarły w miastach.
Żegluga okazała się fantastycznym pomysłem na spędzenie niesztampowych wakacji, zamieniła wielu pasażerów w zdobywców, którzy siadając za sterem , rozpoczynają walkę z przekorną naturą. Prawdziwą frajdę mieli ci turyści, którzy towarzyszyli w wyprawie Wojciechowi Giełżyńskiemu. Ta nietuzinkowa postać, dziennikarz, publicysta, wyruszyła szlakiem wiślanym razem z flotylląŁukasza Krajewskiego, tyle że na hamburce. Była to jego powtórna Vistuliada, czyli podróż pod 30 latach, trasą od początku rzeki do jej ujścia. Czterotygodniowa wyprawa, rejestrowana na żywo w TV Puls, była niezwykłym wydarzeniem i dla autorów pomysłu, i dla gości Żeglugi. Wyprawa będzie opisana w książce Giełżyńskiego „Moja powtórna Vistuliada”.
Pierwszy sezon Żeglugi Wiślanej kończy się. Wszystkich, którzy chcą przeżyć, takie właśnie niesamowite historie i przygodę życia, zapraszamy na rejs za rok.

Zapraszamy do czarteru hausbota Vistula Cruiser 30 z portu Żeglugi Wiślanej w Rybinie na trasy
Pętli Żuławskiej, która prowadzi przez Elbląg, Malbork, Białą Górę Tczew, Gdańsk do Rybiny.
Można też popłynąć na Zalew Wiślany. Trasa jest opisana na https://zeglugawislana.pl/petla-zulawska/
cross
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram